kawały o bacy i turystach
Pyta turysta bacę:
- Baco, co robicie?
- A nic takiego, piorę kota.
- Kota? Kotów się nie pierze.
- A co wy tam turysto wiecie, kota się pierze.
Za parę godzin turysta wraca. Patrzy, a kot leży nieżywy.
Turysta do bacy:
- A nie mówiłem, że kota się nie pierze?!
A baca na to:
- Pierze się, pierze, ale się nie wykręco.
kawały o bacy i turystach
Przyjeżdża do bacy turysta czarnym mercedesem i pyta:
- Popilnuje mi pan samochodu?
Baca na to:
- A cemu by nie.
- A ma pan dzieci?
- Ni mom!
Po dwóch godzinach turysta wraca do mercedesa, patrzy, a tam lakier porysowany, tapicerka pocięta, koła poprzebijane, a w samochodzie siedzi pięcioro dzieci i bawi się kołem zapasowym. Turysta widząc to poczerwieniał i wrzeszczy do bacy:
- Mówił pan przecież, że nie ma dzieci???!!!
- Bo to nie są dzieci - odpowiada baca. - To są diobły pierońskie.
kawały o bacy i turystach
Turysta w Zakopanem wchodzi do baru, siada przy barze i pyta:
- Barman, co polecacie?
Barman na to:
- Ano, panocku, moze drink "Góra cy"?
- Jak to "Góra cy"?!
Barman:
- Widzicie, bierzemy sklanecke wina, no dwie góra cy i wlewamy do garnka. Później bierzemy sklanecke piwa, no dwie, góra cy i wlewamy do tego samego garnka. Następnie sklanecke wódecki, no góra cy i wlewamy do tego samego garnecka. Na koniec bierzemy sklanecke koniacku, no dwie, góra cy i wlewamy do garnka. Garnek stawiamy na ogniu i miesając gzejemy cas jakiś. Później nalewamy i pijemy skalanecke, dwie, no góra cy. Po wypiciu wstajemy, robimy krocek, dwa, no góra cy!
kawały o bacy i turystach
W Morskim Oku, w przerębli kąpie się baca.
- Boco, nie zimno wam?! - pytają go turyści.
- Ni.
- Ciepło?
- Ni.
- To jak wam jest?
- Jędrzej.
kawały o bacy i turystach
Turysta pyta:
- Baco, co robicie jak macie czas?
- Siedziem i dumam.
- A jak nie macie czasu?
- To ino siedziem...
kawały o bacy i turystach
Baca rozmawia z turystą:
- Zabiłem wczoraj dziesięć ćmów...
- Ciem - poprawia turysta.
- A kapciem.
kawały o bacy i turystach
Wywiad z bacą:
- Baco, jak wygląda wasz dzień w pracy?
- Rano wyprowadzam owce, wyciągam flaszkę i piję...
- Baco, ten wywiad będą czytać dzieci. Zamiast flaszka mówcie książka.
- Dobra. Rano wyprowadzam owce, wyciągam książkę i czytam. W południ przychodzi Jędrek ze swoją książką i razem czytamy jego książkę. Po południu idziemy do księgarni i kupujemy dwie książki, które czytamy do wieczora. A wieczorem idziemy do Franka i tam czytamy jego rękopisy.
kawały o bacy i turystach
Turysta zachodzi w deszcz do bacówki, baca gościnnie częstuje go gorącą strawą, turysta zajadając spostrzega, że do talerza leci z góry woda:
- Baco, dach ci przecieka!
- Wim...
- To dlaczego nie naprawisz?!
- Nie mogę, przecież dysc pada.
- To dlaczego nie naprawisz, kiedy nie pada?
- A bo wtedy nie cieknie...
kawały o bacy i turystach
Siedzi baca na drzewie i piłuje gałąź na której siedzi. Przychodzi turysta:
- Baco, spadniecie!
- Nie spadnę!
- Spadniecie!
- Nie!
- No, mówię wam, że spadniecie!
- Eeee, nie spadnę!
Nie przekonawszy bacy, turysta poszedł dalej. Baca piłował, piłował, aż spadł. Pozbierawszy się, popatrzył za znikającym w oddali turystą i zdziwiony rzekł:
- Prorok jaki czy co?
1 | 2